czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział Trzeci

*** OCZAMI LUCY ***
Obudziłam się z okropnym bólem głowy. Tak, to właśnie to... ciężki kac. Popatrzyłam się w lewo i w prawo dziewczyny jeszcze spały a ja postanowiłam że zrobię jakieś śniadanko. Było około 11, gdyby nie to że nie miałam miejsca na łóżku jeszcze bym spała. Wyciągnęłam z szafki 3 talerze, sztućce oraz patelnie. Przyrządzę to co wychodzi mi najlepiej, jajecznica ze szczypiorkiem, pomidorem, szynką i cebulą. Gdy skończyłam dziewczyny akurat wstały, tak jak i ja z kacem. Zjadłyśmy posiłek i wypiłyśmy multum wody. Była już 12:30 gdy postanowiłam że pójdę do domu. Poprosiłam jeszcze Ari o tabletkę przeciwbólową, wzięłam jakiś prysznic, ogarnęłam się troszkę, make-up i te sprawy, ubrałam się i wyszłam. Szybkim krokiem szłam do domu chciałam w końcu zobaczyć Zayna. Byłam już przed domem. Przekręciłam kluczyk w drzwiach i weszłam do środka, zastał mnie.. bałagan. Pusta butelka whiskey, rozwalony telefon Zayna, porozwalane jego ciuchy, rozbita szklanka, rozlana woda, pusta butelka, i porozrzucane papierosy. Jak widać mulat nieźle się zabawił że zrobił taki sajgon. Szybko posprzątałam i zobaczyłam śpiącego Zayna w pokoju. Szybko tam pobiegłam pocałowałam go w nos oraz czoło. Zdjęłam z siebie ciuchy pozostawiając na sobie tylko różową koronkową bieliznę, wsunęłam się pod kołdrę przytuliłam się do mojego mężczyzny i zasnęłam w jego ramionach. Obudziłam się o 18, Zayna już przy mnie nie było. Wstałam, rozglądając się. Siedział w kuchni w samych bokserkach pijąc kawę. Zbliżyłam się do niego przegryzłam wargę i namiętnie pocałowałam w usta dodając stopniowo język. Chłopakowi się to spodobało i pogłębiał się jeszcze bardziej w tym pocałunku. Chciałam w końcu z nim to zrobić jest w domu już 3 dni a ja jeszcze ani razu nie poczułam tej przyjemności. Ściągnęłam mu bokserki a on od razu przerwał pocałunek, ubrał je z powrotem:
Z: Nie dziś kochanie.
L: Dlaczego? Mam na ciebie tak cholernie ochotę. Jesteś już tu 3 dni a my ani razu się nie kochaliśmy. O co chodzi? Coś ze mną nie tak? - posmutniałam, poirytowana.
Z: Nie, z tobą nic, jedynie ze mną.
L: Co się dzieje?
Z: Nie nic, kiedy indziej o tym pogadamy.
L: Powiedz! Jesteś chory?
Z: Nie! W żadnym wypadku, wiesz to coś o wiele gorszego.
L: Czyli nie powiesz?
Z: Nie, zrozum mnie, dowiesz się w swoim czasie.
L: Tak, i w swoim czasie będę mogła uprawiać z Tobą seks? Nie no to świetnie.
Z: Posłuchaj dowiesz się wszystkiego.
L: Cały czas masz przede mną jakieś tajemnice. Mam tego dość.
Z: Nie, to nie tak.
L: Nie? Ja jednak myślę że właśnie tak.
Z: Uspokój się proszę. Kocham Cię Skarbie..
L: Nie mam ochoty z tobą gadać, idę się przewietrzyć, nie wiem kiedy wrócę.
Gdy tylko wyszłam z domu moje oczy napełniły się łzami. Szłam tak dobre pół godziny usiadłam na ławce w parku i znów zaczęłam płakać. Nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Odwróciłam się lekko wystraszona ujrzałam zielonookiego bruneta z kręconymi włosami. Harry, tak dawno go nie widziałam. Tęskniłam za nim to przyjaciel Zayna jak i mój. Strasznie mi go brakowało, jego pocieszania, czułości, delikatności, schronienia, tak na prawdę, całego jego:
L: Harry! Co Ty tu robisz tak strasznie tęskniłam. - uśmiechnęłam się od razu i zawisłam na szyi bruneta.
H: Hej mała! Ja też.
L: Co się z Tobą działo przez ten czas?
H: Nic, trasa i dom.
L: A no tak, głupia ja.
H: Tak ogólnie, dlaczego płaczesz.
L: Nie, nic poważnego.
H: Skarbie, przecież widzę.
L: Wiesz co, właśnie za tym tęskniłam.
H: Dobra, dobra, nie zmieniaj tematu, chodź do mnie i wszystko mi opowiesz.
Już nic nie mówiłam pokręciłam tylko głową przytakująco. Całą drogę przemilczeliśmy gdy byliśmy już u niego, wszystko mu opowiedziałam, dosłownie wszystko, nawet to że Zayn nie chciał się ze mną kochać.
H: Wow! Naprawdę?
L: Tak naprawdę, nie widzę w tym nic ekscytującego.
H: No wiem, wiem, ale to nie podobne do Zayna.
L: Właśnie też o tym myślałam i wydaję mi się że ma kochankę.
H: O nie! Co to to nie. Taki on nie jest poza tym jestem cały czas z nim mam go na oku.
L: Za to ja nie widuję go wcale.
H: Dziwne. - Doskonale wiedziałem co zdarzyło się na kawalerskim między Zaynem a tą striptizerką. Byłem najmniej pijany i większość pamiętam. Nie mogłem jej tego powiedzieć. Nie mogłem zawieść przyjaciela. Fakt, ona też jest moją przyjaciółką ale gdy jej powiem zawiodę Zayna a ją wkurzę. Więc lepie będzie gdy jej nic nie powiem.
L: Wiesz co?
H: Co?
L: Zimno mi, przytul mnie.
H: Jasne
Harry szczelnie mnie objął. Był takie ciepły siedzieliśmy na kanapię wtuleni jakieś 15 minut, bez słowa. Patrzyłam na jego twarz. W końcu nie mogłam się powstrzymać i wpiłam się w jego usta. On nie protestował tylko pogłębił pocałunek.
L: Jesteś taki ciepły.
H: Wiem.
L: Ale jesteś skromny.
H: Haha, bardzo.
L: Co my robimy.
H: Wiesz co mała coś w chuj przyjemnego.
L: Wiem, wiem i chcę więcej.
H: Co masz na myśli.
L: Zaraz się dowiesz.
H: Nie powinniśmy.
L: Ale ja tego bardzo chcę i wiem że Ty też.
H: Nie zaprzeczę ale jak ja spojrzę Zaynowi w oczy.
L: Po tym co mi zrobił, mam go w dupie.
H: Jak chcesz.
W tym momencie zawibrował mój telefon :
**** KURWA LUCY GDZIE JESTEŚ!!!! ****

**** Z dala od Ciebie. Nie wrócę dziś na noc. Nie mam po co i do kogo. ****
H: Kto to?
L: Zayn.
H: Martwi się.
L: Teraz? Teraz to ja mam go w dupie chcę tylko Ciebie... dasz mi siebie?
H: Oczywiście
Szybkim ruchem ściągnął z nas koc i zaczął mnie całować. Podniósł mnie a ja oplotłam jego biodra nogami. Niósł mnie gdzieś. Szczerze? Nie interesowało mnie to chciałam go tylko w sobie poczuć. Posadził mnie chyba na blacie w kuchni nie rozłączając naszych ust. Płynnym ruchem odpiął zamek mojej sukienki. Zostałam tylko w mojej nowej bieliźnie w panterkę.
H: Grr - wymruczał mi w usta.
L: Tylko nie dochodź samym patrzeniem, kocie.
H: Nie ma tak łatwo misiu.
Przegryzłam jego wargę i ponownie wpiłam się w jego usta. Szybko rozpięłam guziki w jego koszuli. Był taki umięśniony. Sześciopak. Następnie wzięłam się za ściąganie spodni. Odpięłam pasek i rzuciłam gdzieś na podłogę. Miałam trudności z odpięciem guzika w spodniach więc mi pomógł. Został teraz tylko w bokserkach. Przegryzłam wargę. Było mi już tak gorąco. Zdjął mi stanik.
L: Ej, masz zamiar robić to na stole.
H: Mam na ciebie taką ochotę że mógłbym nawet na podłodze.
L: W sumie nie kochałam się jeszcze na stole ani na podłodze.
H: Zawsze musi być ten pierwszy raz.
L: Zgaś światło.
Chłopak na chwilę się ode mnie oderwał. Idąc zgasić światło odwrócił się i mnie zlustrował od góry do dołu. Przegryzł wargę szybko zgasił światło i do mnie wrócił. Byłam już tak gotowa że nie mogłam już dłużej czekać. Zdjęłam mu bokserki. A on ściągnął mi moje stringi. Poruszał tylko biodrami ociarając się o mnie.
L: Kurwa wejdź we mnie w końcu.
Na te słowa od razu wepchał we mnie swojego przyjaciela. Robił to w chuj szybko. To było takie przyjemne. Było mi jeszcze lepiej niż z Zaynem. Nie powiem z nim jest też cudownie ale Harry wali go na łopatki. Złapał mnie rękami za biodra i szepnął mi do ucha:
H: To co teraz podłoga?
L: Oczywiście.
Zdjął mnie z blatu posadził na zimną posadzkę i położył. To było takie przyjemne gdy moje gorące ciało przeszył taki przyjemny chłód. Ponownie we mnie wszedł. Nie chciałam aby przestawał.
Przyśpieszył jeszcze bardziej swoje ruchy. To jest to szybki i konkretny seks. Z Zaynem tak nie było on był taki delikatny. Choć też było to cudowne ale od czasu do czasu potrzebowałam szybkiego seksu. Przekręciłam się tak abym była na górze. "Rozdzieliłam nas" Zaczęłam go całować od ust aż po jego penisa. Był taki wielki. Wzięłam go do ust. Polizałam czubek a następnie wsadziłam go prawie całego do ust, robiłam to szybko aby uzyskać jak najwięcej przyjemności. Połknęłam wszystko to co mi dał a on znowu nade mną zawisł poczynił dosłownie to co ja całując mnie od ust poprzez piersi ssąc moje sutki aż po moją cipkę wsadził we mnie swoje palce a potem zaczął lizać. Gdy skończył jeszcze raz we mnie wszedł kilka szybkich ruchów i koniec. Doszliśmy w tym samym momencie. Kurwa było tak cudownie. Wstał, wziął mnie na ręce, zaniósł do sypialni i położył na łóżku.:
L: Grrr, jak mi dobrze.
H: Cudownie kochanie.
L: Kocham Cię.
H: Ja Ciebie tez.
L: Wiesz jest mi z Tobą lepiej niż z Zaynem.
H: Niech to zostanie między nami, ok.
L: Ok, kocham Cię i zrobię dla nas wszystko.
H: To dobrze.
Przytuliłam się do niego bardzo mocno. Założyłam nogę na jego nogę a drugą pomiędzy jego nogi.
H: Ej skarbie nie za wygodnie Ci?
L: Nie, tak jest idealnie.
H: Cieszę się.
Jeszcze raz go pocałowałam i zasnęłam.

*** OCZAMI ZAYNA ***
Kurwa, gdzie ona może być. U Ariany? No nie przecież do niej dzwoniłem a może kłamała bo nie chciała żebym przyjeżdzał. A no tak Lu nie chce mnie widzieć. Pięknie. Ale co ja mam jej powiedzieć że zdradziłem ją z pierwszą lepszą dziwką na kawalerskim? Muszę to jakoś naprawić. Tylko nie wiem jak. Nie chcę się z nią kochać po tym co jej zrobiłem. Mam do siebie wstręt. Jestem dupkiem, jebanym dupkiem. Przecież mnie prosiła a ja jej obiecałem. Jestem jeszcze gorzej niż dupkiem. Jestem skurwielem, dziwkarzem, szmaciarzem, kutasem, pojebem wszystkim co najgorsze na świecie. A może mi wybaczy. Ale przecież już raz była taka sytuacja wtedy prawie mi nie wybaczyła a teraz? Drugi raz i to z dziwką. Ona mnie znienawidzi, z resztą przecież już mnie nienawidzi. Wyciągnąłem butelkę wódki z barku. Wypiłem ją cała z gwinta, bez popitki. Po czym pobiegłem do łazienki się wyrzygać. Wyciągnąłem drugą butelkę lecz tym razem wziąłem kieliszek. Kieliszek po kieliszku ta znowu ta sama bajka z chlaniem zaraz może jeszcze mi dziwka zacznie cyckami przed łbem wymachiwać. Kocham ją najbardziej na świecie nie chce jej tracić. Piłem już trzecią butelkę wódki a może i więcej przestałem nawet liczyć w sumie  w ogóle nie liczyłem. Po co mam oszukiwać jeszcze siebie. Gdy przestałem już kontaktować zasnąłem.
*** OCAMI LU ***
Obudziłam się a Harry był przy mnie patrzył na mnie i cicho chicotał po czym na przywitanie dał mi buziaka w usta.
H: Dzień dobry Księżniczko, jak się spało?
L: Mając ciebie u boku, idealnie.
H: Co my teraz zrobimy z tym faktem.
L: Rozstanę się z Zaynem.
H: Nie możesz, kochasz go.
L: Ciebie kocham bardziej, a to co czułam do Zayna prawie się wypaliło po naszej nocy.
H: Ale on mnie znienawidzi.
L: Zależy ci na mnie?
H: Najbardziej.
L: To zróbmy to.
H: Ale...
L: Żadne ale, jeżeli mnie kochasz to będziesz ze mną.
H: Ale Zayn to mój przyjaciel.
L: Jeżeli prawdziwy to zrozumie i Ci wybaczy.
H: No dobra, dla Ciebie wszystko. Ale jeżeli znów wpadnie w narkotyki?
L: Nie wiem, co będzie jeżeli... jak tak będzie to mu pomożemy ma Liama, Louisa, Nialla, Ciebie... i... i ma też mnie.
H: Ale ty go kochasz. Ze mną spędziłaś tylko noc, na pewno nie czujesz do mnie tego co do niego. Jesteście razem ponad 4 lata.
L: Wiem co czuję. Kocham Cię najbardziej na świecie. Byliśmy 4 lata. Dla mnie nie ma już tego związku.
H: Musisz z nim pogadać.
L: Halo, halo, Ty też. Musisz się wytłumaczyć jak to odbiłeś mu dziewczynę.
H: Haha, bardzo śmieszne, jesteś okropna.
L: Wiem, i za to mnie kochasz prawda?
H: Między innymi. - pocałowałam go.
L: To będzie trudna rozmowa.
H: Na pewno.
L: Chodź wstajemy zrobimy coś do jedzenia.
H: O nie! Nie potrafię gotować.
L: To się nauczysz. Inaczej będę cie bić patelnią po głowie.
H: Nie, zniszczysz mi fryzurę i zrobisz mi krzywdę. Jestem za przystojny żeby umierać.
L: Jesteś pusty.
H: Też Cię kocham.
L: Ja Ciebie nie.
H: Przed chwilą chciałaś zostawiać Zayna dla mnie.
L: Oj no wiem, kocham Cie jak szalona.
H: Mnie wszyscy kochają.
L: Nie pochlebiaj sobie. Jesteś tylko mój.
H: Niech Ci będzie.
L: No!
Złożyłam krótki pocałunek na jego ustach i uciekłam do kuchni.


A WIĘC JEST 3 ROZDZIAŁ. SZCZERZE? CHYBA SPIEPRZYŁAM CAŁE OPOWIADANIE. PRZEPRASZAM ZE MUSIELISCIE TAK DLUGO CZEKAC. MAM NADZIEJE ZE ROZDZIAL WAM SIE SPODOBAL. NASTEPNY NA PEWNO BEDZIE SZYBCIEJ NIZ TEN. BUZIAKI I DO NASTEPNEGO! :*